ANGELIKA KULAS

 

Parafia pod wezwaniem św. Marii Magdaleny w Karłowicach Wielkich leży na skraju Wzgórz Strzelińsko - Niemczańskich. Najbliżej położone miasta to: Nysa, Otmuchów, Ziębice. Wspólnota parafialna liczy tysiąc osiemset pięćdziesiąt osób i skupia mieszkańców Karłowic Wielkich, Goraszowic, Jaszowa, Karłowic Małych, Kłodoboku, Ogonowa, Rysiowic, Siedlec, Słupie oraz Zurzyc.

Przed II wojną światową niepozorne Karłowice Wielkie były sławne

jako rodzinna miejscowość wybitnego malarza Eduarda von Grutznera. Akta parafialne nie zachowały się, lecz we wpisie immatrykulacyjnym Akademii Sztuk Pięknych w Monachium zanotowano: „Eduard von Grutzner pochodzi spod Nysy, ze wsi Gross Karlovitz. (...)"

Istnieją pogłoski, iż wieś nazwano na pamiątkę muzyka Mieczysława Karłowicza, który ponoć mieszkał w Karłowicach Wielkich. Jednak są to jedynie przypuszczenia.

Pierwszy kościół parafialny był wzmiankowany w 1244 r. Uposażenie wspólnoty wyliczono w „Liber fundationis" z około 1305 roku, natomiast sama parafia została potwierdzona w rejestrze dziesięcin z roku 1335 w ramach archiprezbiteratu nyskiego. Aż do 1810 r. pozostawała w dobrach kolegiaty nyskiej.

Pierwsza wzmianka o wsi Jaszów należącej do parafii pochodzi z roku 1361 i wówczas nosiła nazwę Zygfryda Willą jako miejscowość należąca do biskupstwa wrocławskiego. W 1650 roku zwana była Nowym Osiedlem.

Dokumenty podają że kościół pw. św. Anny w Jaszowie istniał już w 1302 roku. Był on usytuowany na wzniesieniu ponad wsią. Został spalony na przełomie XIV i XV wieku.

Późniejszy kościół pw. Podwyższenia Krzyża wzniesiono w XVIII wieku. Spalony został w 1945 roku. Do tego czasu parafia należała do Szklar.

Przed II wojną światową w Karłowicach Wielkich było kilku wielkich gospodarzy. W pobliskich Rysiowicach w zamku władzę zgodnie sprawowało dwóch braci Karzysków (ich mauzoleum rodzinne, jak również cmentarz nie istnieją już dzisiaj). W Siedlcach był dwór, w Karłowicach Małych - dworek.

W Jaszowie znajdował się zamek rycerski z ogromnym sadem wiśniowym. Właściciel miał uznane prawo (tak to się kiedyś nazywało) do nauki rolnictwa.

Znajdowała się tu również fabryka octu i krochmalu, dwa tartaki i dwie szkoły.

Według   statystyk  z   1939   roku   w   Jaszowie   mieszkało   941   osób. Gospodarstw rolnych było 180, natomiast rzemieślników 200, handlowców 28 i 19 urzędników.

W czasie II wojny światowej w Karłowicach Wielkich znajdowały się dwa małe obozy pracy, usytuowane w dawnym majątku Kaziszki. W obozach tych przebywali Francuzi, Anglicy i Polacy. Przez Karłowice od Jaszowa przechodził front.

Z faktów historycznych wiadomo również, że po śmierci hrabiego Eloia von Matuschki w 1884 roku biechowski majątek odziedziczył jego najstarszy syn Manfred. W roku 1898 powiększył on dobra o dokupione majątki: Klein Carlowitz (Małe Karłowice) i Reisendorf (Rysiowice). W tym okresie liczące około 2000 ha dominium rozciągało się na Biechów, Radowice, Słupice w powiecie nyskim i Kłodobok, Wielkie Karłowice z folwarkiem Szklary w powiecie grodkowskim.

Obecny kościół parafialny został zbudowany w 1758 roku, kościół w Jaszowie pw. św. Anny powstał w roku 1981, natomiast kaplica w Kłodoboku pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa początkami swego istnienia sięga 1903 roku.

Późnobarokowy kościół pw. św. Marii Magdaleny był jednym z najokazalszych na terenie księstwa nyskiego. Jest to typ świątyni dwudzielnej bez wewnętrznych, przyściennych filarów z charakterystycznymi lizenami. Wieżę kościelną wyodrębniono z całości, a przy nawie od północy usytuowano kaplicę.

Na zewnętrznych ścianach kościoła umieszczono dwa bardzo ciekawe i cenne zabytki w postaci marmurowych płyt nagrobnych. Pierwsza, renesansowa z drugiej połowy XVI wieku, z płasko rzeźbionymi postaciami zmarłych, nieznanego rycerza w zbroi oraz kobiety Anny Marii von Vogel. Dolna część płyty zawiera bardzo słabo widoczny napis w języku łacińskim, lecz niestety jest on częściowo zasłonięty betonowym kołnierzem otaczającym kościół.

Druga z płyt, inskrypcyjna, o owalnym kształcie, wmurowana jest obok wejścia na chór. Pochodzi z połowy XIX w. Zawiera epitafium Clary von Zoffeln, bogatej właścicielki ziemskiej, która może była fundatorem kościoła.

Jednym z najcenniejszych przedmiotów sztuki sakralnej, jaki należał do wyposażenia świątyni był kielich późnogotycki z 1476 roku, który jednak ze względu na swoją wartość od wielu lat znajduje się w Muzeum Diecezjalnym w Opolu.

W 2006 roku, z okazji dwudziestopięciolecia konsekracji kościoła pod wezwaniem św. Anny w Jaszowie, ks. Stanisław Wąsik wspomina okoliczności, które towarzyszyły powstawaniu świątyni. W wydanej przez księdza broszurce czytamy: „26 X 1972 r. zostałem proboszczem w Parafii Szklary. W Jaszowie, który jako filia należał do Szklar, odprawiała się Msza święta w niedzielę i święta w domu prywatnym u p. Mastejów, również tam była katechizacja dzieci i młodzieży. Warunki były „misyjne" - dwa małe pokoje i przedsionek na parterze. Na piętrze mieszkały jeszcze dwie rodziny. Pokoje dosyć, że małe, to były jeszcze zawilgocone do sufitu.

W 1975 roku przyjechał do Jaszowa ks. bp A. Adamiuk -odpowiedzialny za budownictwo sakralne w naszej diecezji. Kiedy zobaczył w jakich warunkach uczą się dzieci i odprawia się nabożeństwa, sprawił, że bez specjalnych starań otrzymaliśmy w tym samym roku pozwolenie na odbudowanie kościoła, który został zrównany z ziemią. (...)"

Po wybraniu Komitetu Budowy, sporządzeniu projektu techniczno -roboczego oraz po wykonaniu wykopów i fundamentów wiosną 1977 roku rozpoczęły się prace budowlane. Zostały one ukończone w 1980 roku.

18 czerwca 1981 roku nastąpiło poświęcenie kościoła pw. św. Anny w Jaszowie.

3 maja 1995 r. poświęcono pomnik „Golgota Wschodu", znajdujący się obok kaplicy w Kłodoboku. Fundatorzy - dawni mieszkańcy Głęboczka -uświęcili w ten sposób pamięć o ofiarach wojny.

Za okazały zabytek parafii bez wątpienia należy uznać pałac w Rysiowicach. Jednym ze śladów mówiących o właścicielach tego obiektu jest grobowiec rodzinny, oddalony o około czterysta metrów od pałacu. Do grobowca należy duża kaplica i trzy groby z kamienia. Wszystko jest obecnie bardzo zniszczone, ale z jednego grobu udało się odczytać inskrypcje, że leży tam hrabia Gustaw von Ingenheim, syn Fryderyka Wilhelma II.

Wjeżdżając do Karłowic Wielkich z Kamiennika, po swej prawicy można ujrzeć pomnik św. Jana Nepomucena. Zaś z lewej strony, za obecnym przystankiem PKS podczas kopania okopów (czasy II wojny światowej) odkryto urny z brązu z prochami Słowian. Po lewej stronie od głównej drogi znajduje się szkoła, której budowę ukończono w 1957 r. Podczas prac związanych z jej powstawaniem, natrafiono na cmentarzysko słowiańskich wojowników. Dokładnie na tym samym miejscu stoi budynek. Wjeżdżając od strony Nysy do Karłowic Wielkich, można zobaczyć po swej prawicy resztki majątku hrabiego Kaziszki.

Po prawej stronie przed kościołem stał piękny pomnik ku czci żołnie­rzy poległych w czasie I wojny światowej (żołnierzy niemieckich, francuskich, polskich, rosyjskich). Dziś można ujrzeć jedynie resztki tego zabytku - granitową ławę, albowiem pomnik został zburzony. Wjeżdżając do wsi, na około trzysta metrów przed stawem (z prawej strony), stoi krzyż. Otóż, po drugiej stronie ulicy, za boiskiem, a dalej za strumykiem jest cmentarzysko Cyganów i Polaków, na którym posadzono przed wojną i w czasie wojny las.

Przykładem małej architektury sakralnej w parafii są kapliczki słupowe, między innymi w Karłowicach Małych i Słupicach, a także krzyże drewniane, których najwięcej można spotkać w Karłowicach Wielkich (krzyż przy kościele, na cmentarzu, przy osiedlu mieszkaniowym oraz wspomniany wcześniej - przy wjeździe do wsi). Nie występują tutaj natomiast kapliczki domkowe ani krzyże metalowe.

Na terenie wspólnoty znajdują się dwa cmentarze: komunalny w Karłowicach Wielkich, jak również parafialny w Jaszowie.

Wychodząc z kościoła parafialnego, można spojrzeć w prawo i zo­baczyć mocno podniszczony dom, w którym przed laty mieszkał słynny malarz Eduard von Grutzner.

Ryciny i życiorys wielkiego karłowiczanina umieszczone są w ksią­żce „Ludzie i dzieła" Jacka Schmidta. Czytamy w niej m. in.: „Eduard von Grutzner urodził się 26 maja 1846 r. w Karłowicach Wielkich w rodzinie chłopskiej jako siódme dziecko. Jego ojciec był przewodniczącym rady kościelnej. (...)

Pierwszą naukę pobierał u przyjaciela ojca proboszcza rodzinnej miejscowości ks. Fischera, któremu przez wiele lat od wieku przedszkolnego towarzyszył jako ministrant podczas nabożeństw. (...) Oprócz ministrantury ks. Fischer uczył go łaciny i śpiewu oraz potem gry na skrzypcach i fortepianie. Miał też okazję dokładnego przyglądania się pięknym obrazom w kościele.

Także długo przed rozpoczęciem nauki w szkole zajmował się malowaniem. Malował na każdym skrawku papieru, a nawet na liściach np. głowy mieszkańców wsi czy też drobne pejzaże. (...) Przełomem było dla niego rozpoczęcie nauki w szkole, która mieściła się naprzeciwko rodzinnego domu. Zaprzyjaźnił się tam z córką nauczyciela i wraz z nią i innymi śpiewał w chórze kościelnym, a nawet grywał na skrzypcach i fortepianie.

W szkole od pierwszej klasy malował portrety wszystkich uczniów oraz potem także nauczycieli. Największe dzieło z okresu wczesnej twórczości stworzył w wieku sześciu lat po otrzymaniu pierwszego pudełka z farbkami pod choinką. Namalował wówczas z pamięci czternaście stacji Drogi Krzyżowej, które podarował matce ks. Fischera, dzięki czemu zachowały się przez dziesiątki lat, aż wykupił je od spadkobierców za sporą sumę. (...)

Czasy były bardzo trudne. Od wczesnej wiosny aż po późną jesień chodziło się boso, także w niedzielę wdziewano buty dopiero u progu kościoła i znów po wyjściu je zdejmowano. Pierwsze skarpetki otrzymał dopiero w ostatniej klasie szkoły podstawowej i służyły mu jeszcze w gimnazjum. Szczęściem trudne czasy, ciężka od wczesnych lat praca oraz wielka bieda nie zdołały wycisnąć na artyście piętna; wręcz przeciwnie, był całe życie człowiekiem pogodnego usposobienia, życzliwego wobec otoczenia.

Dzięki poparciu ks. Fischera, który zwrócił uwagę na zdolnego chłopca, rozpoczął naukę w nyskim gimnazjum. Ksiądz liczył zresztą, że podopieczny obierze potem kierunek teologii, aby kontynuować służbę bożą. (...)

Poza trzema przedmiotami - religią, przyrodą oraz rysunkami Grutzner nie przykładał się do nauki, a nawet manifestował swoją niechęć wobec innych przedmiotów. W okresie gimnazjalnym pod kierunkiem nauczyciela religii odbywał wiele wycieczek po dolnośląskich zamkach, kościołach i klasztorach, wspinał się na Śnieżkę, co miało potem wielki wpływ na tematykę jego prac. Szczególne wrażenie zrobiły na nim klasztor i jego wyposażenie w Krzeszowie oraz w Kamieniu Ząbkowickim z jego wielkimi organami ufundowanymi przez Króla.

W tych latach sporo czasu przeznaczył na kopiowanie różnych obra -zów dla celów szkolnych, gdyż nauczyciela nie było stać na zakup ilustrowanych książek, a jedynie wypożyczał je. Wykonał więc wiele rysunków jako pomoce naukowe np. ludzi, broń, zwierzęta czy pejzaże. Podobne rysunki wykonał także dla siebie, aby reperować swój skromny budżet. (...) Z okresu gimnazjum pozostał mu szczególny sentyment do Szekspira, czemu dał potem wyraz m. in. w sporym cyklu o Falstaffie.

Po ukończeniu gimnazjum zdecydowane dążenie Grutznera do zdo -bycia wykształcenia w kierunku sztuki poparł mimo pewnego rozczarowania oraz niezadowolenia ojca ponownie ks. Fischer, który zaprotegował ucznia u przyjaciela - monachijskiego architekta Hirschberga, któremu wysłał kilka prac młodego artysty. Ten z kolei pokazał je dyrektorowi monachijskiej Akademii Sztuk C. Piloty'emu, który trafnie - jak się miało okazać - ocenił talent Grutznera. Został przyjęty na uczelnię i w sierpniu 1864 r. przybył do Monachium. Utrzymywał się dzięki finansowej pomocy Hirschberga. (...)

Grutzner szybko zorientował się, że środowisko monachijskie jest inne, bardziej otwarci i swobodni ludzie, co bardziej odpowiadało jego usposobieniu. W kręgu jego przyjaciół znaleźli się m. in. Piloty, Leibl, Kaulbach, Schwindt oraz muzycy Mahler, Strauss, Haussegger i inni wielcy tego okresu, w tym także sporo artystów sceny, których wielokrotnie szkicował. (...) Był też przyjacielem jednego z największych malarzy, którego jednak sława rosła dopiero po śmierci - Spitzwega. (...)

Odtąd Grutzner tworzył wiele dużych obrazów, głównie o tematyce klasztornej, myśliwskiej, z życia mieszczańskiego, malował wnętrza chat chłopskich, sceny biesiadne oraz cykle „Falstaff, „Siedem grzechów głównych" i drugi temat angielski o czarnym rycerzu Ivanhoe, za który otrzymał w księgarni 300 guldenów, a który został natychmiast odsprzedany za 800 guldenów.

Z innych obrazów na uwagę zasługują kwiaty, postacie z Fausta, portrety znanych ludzi. Miał doskonały zmysł humoru i wielokrotnie w swej twórczości dał temu wyraz. Jego obrazy ukazujące tę nieco inną stronę klasztornego życia pozbawione są wszelkiej złośliwości i chętnie zawieszano je także w klasztorach.

W zakończeniu rozdziału poświęconego sylwetce Eduarda von Grutznera Jacek Schmidt słusznie stwierdza: „Raczej smutnym jest fakt, iż w rodzinnej miejscowości Karło wice Wielkie wielki artysta jest osobą nieznaną."

Z kolei w biografii malarza, napisanej przez doktora Jana Trzosa z Uniwersytetu Opolskiego czytamy: „Jego obrazy znajdują się prawie we wszystkich większych muzeach i galeriach świata. W słynnej Nowej Pinakotece w Monachium wśród największych malarzy XIX i XX wieku znalazło się płótno karłowiczanina, zatytułowane: „Śląski pijaczek i diabeł". Rozgłos i sławę przyniosły Grutznerowi całe serie scen rodzajowych pochodzących z Bawarii, gdzie artysta malował na przykład obrazy: „Smakujący wino brat klasztorny", „Klasztorne winobranie". Już jako profesor Akademii Sztuk Pięknych w Monachium specjalizuje się między innymi w malowaniu portretów i karykatur, które przynoszą mu wielką sławę."

Nawiązując do myśli Jacka Schmidta podkreślającej fakt, iż Eduard von Grutzner jest nieznany w rodzinnej miejscowości, warto się zastanowić nad przyczyną tego stanu rzeczy. Dla zbadania sprawy przytoczę teraz słowa rodowitej mieszkanki Karłowic Wielkich, Leokadii Tapskiej: „Po II wojnie światowej o miejscu urodzenia Eduarda Grutznera w Karło wicach nawet nie śmieliśmy pisnąć. Każda informacja o niemieckiej kulturze to był prawie zamach na państwo polskie, być może zburzono by również dom, w którym mistrz się urodził, tak jak zrównano z ziemią stary poniemiecki cmentarz, zburzono pomnik ku czci żołnierzy poległych w I wojnie światowej, sprzedano pomniki z niemieckimi inskrypcjami z cmentarza przykościelnego, zakopano w ziemi „poniemiecką" kostkę chodnikową".

Jak widać, jednym z powodów owego „zapomnienia" o malarzu w rodzinnych stronach była obawa przed bezwzględnymi władzami. Jednak czasy się zmieniły, żyjemy w demokratycznym państwie i dlatego należy przyznać, że za nieuhonorowanie „syna swych ziem" odpowiedzialna jest zwłaszcza dzisiejsza jednostka gminna.

Egzystencja współczesnej wspólnoty parafialnej opiera się na chęci poprawienia warunków życia. Część mieszkańców trudni się uprawą roli, inni pracują w dziale usług bądź w szkolnictwie. Problemem jednak jest też bezrobocie.

Statystyki życia sakramentalnego z lat: 1996-2008 ukazują zmiany, jakie zachodziły we wnętrzu wspólnoty. Porównując przedziały czasowe: 1996 - 2000 oraz 2001 - 2003 można zauważyć, że ilość chrztów znacznie zmalała. Podobnie ma się sprawa z przyjęciem sakramentu Pierwszej Komunii Świętej.

Jeśli chodzi o lata: 2004 - 2008, ilość udzielonych sakramentów, kto -re wymieniłam początkowo wzrosła, a następnie znów zmalała. W porządku chronologicznym sakrament małżeństwa oraz bierzmowania wykazują duże zróżnicowanie statystyczne.

W Karłowicach Wielkich chrzest udzielany jest w czasie Mszy świętej w pierwszą niedzielę miesiąca.

10 IX 1995 r. podczas popołudniowego nabożeństwa w kościele parafialnym na urząd proboszcza wprowadzony został ks. Wiesław Siwik. Obecny duszpasterz wspólnoty wraz z historykiem Pawłem J. Newerlą są autorami książki: „Zarys historii Krzanowic". Ks. Wiesław Siwik w ciągu sześciu lat pełnił rolę wikariusza w tamtejszej parafii.

Pisarski talent księdza proboszcza zaznaczał się od początku posługi w karłowickiej parafii. Od 1996 do 2001 roku duszpasterz wydawał miesięcznik „Jeden jest nauczyciel", który oprócz krótkich rozważań i najważniejszych ogłoszeń zawierał też wykaz intencji mszalnych.

Od kwietnia 2001 r. w każdą niedzielę można nabyć „List Parafialny", poświęcony bogaceniu życia duchowego wiernych.

Do grup działających przy wspólnocie należą: ministranci, schola, Rada Parafialna, Caritas.

Rada Parafialna liczy obecnie czternastu członków. Jeśli chodzi o sprawę powołań w parafii, to należy przyznać, iż nie są one liczne. Z karłowickiej wspólnoty pochodzą kapłani: ks. Józef Onyśków, a także następujące siostry zakonne: s. Dominika Gnyp, s. Aniela Mazur, s. Anna Sobków.

 

Bibliografia:

1. Jacek Schmidt, „Ludzie i dzieła", Artyści - plastycy związani z Gliwicami część III, Gliwice 2001, s. 50. - 54.

2.  Jolanta Draganek - Cybulska, Kornelia Lach, „Kapliczki i krzyże przy -drożne w Krzanowicach", wyd. BATEREX, Racibórz 2006.

3. Ks. Stanisław Wąsik, ks. Wiesław Siwik, „Jubileusz 25. lecia konsekracji kościoła św. Anny w Jaszowie" (broszura), Jaszów 2006.

4.  „Schlesisches Wochenblatt" (Zeitung der Deutschen in der Republik Polen), 15-21 XI 1996, str. 4.

5. „Opolski Gość Niedzielny" nr 44, 3 XI1996 r., s. 17.

Zegar

Dzisiaj jest

czwartek,
13 grudnia 2018

(347. dzień roku)

Święta

Czwartek, II Tydzień Adwentu
Rok C, I
Wspomnienie św. Łucji, dziewicy i męczennicy

Licznik

Liczba wyświetleń:
454729

Sonda



Dźwięk

Brak pliku dźwiękowego